piątek, 27 września 2013

Voluntary Work

Uff, udało się bezpiecznie wrócić z krainy deszczu i mgieł. Relacja będzie, oczywiście! Zdjęć też trochę. Mam nawet podobne do tego z NG w poprzednim wpisie, ale trochę inne ujęcie. :) Jednak póki co skupię się na opowieściach z Azji...

Co tak właściwie nas sprowadziło właśnie do Indonezji? Trafiła się okazja, rozeszły się słuchy, ktoś już kiedyś był i opowiadał, akurat były w miarę tanie bilety... nic, tylko wybłagać o małe doładowanie konta i sru! na drugą półkulę, żeby... leczyć ludziom zęby! :)

Jak wiadomo, do odważnych świat należy i tym razem też nam się trochę poszczęściło. Tani (w miarę!) bilet lotniczy prosto ze stolicy i to najlepszymi (w tegorocznych rankingach) liniami lotniczymi na świecie, gdzie czasami zwykły obywatel dostanie biznes klasę (wyobrażacie sobie biznes class w cenie ekonomicznej w najlepszych liniach lotniczych na świecie?! :] ja też sobie tego nie wyobrażałam, ale cuda się zdarzają...). No po prostu miodzio.

poniedziałek, 16 września 2013

niedziela, 15 września 2013

Przystanek Dubaj!

Zanim zawitałyśmy do Dżakarty, załapałyśmy się na przesiadkę w Dubaju. Trafiła się okazja, więc czemu nie skorzystać?

Zawsze bardzo interesowało mnie to miasto słynące z luksusów, pustynnego arabskiego klimatu no i oczywiście najwyższej budowli świata - Burj Khalifa (czyt. burdż kalifa). Słowem - moje oczekiwania mnie nie zawiodły, wręcz muszę przyznać, że to ogromne i supernowoczesne miasto przerosło moje wyobrażenia.
Co w nim jest takiego? Niesamowite superluksusy, o których Europa może tylko pomarzyć, ogólny porządek, 8-pasmowa autostrada w centrum miasta, ropa wypływająca na ulice ;) , tanie taksówki, słynne sztuczne wyspy-palmy, dumni Arabowie w tradycyjnych strojach, kobiety pozakrywane od stóp do głów, no i oczywiście najwyższy budynek świata mierzący 829m mający 163 piętra użytkowe. A to wszystko zrodziło się w ciągu 40 lat w centrum pustyni... oczywiście dzięki odkryciu ropy. Nie dziwota, że Stany tak bardzo walczą o wpływy w naftowych krajach, gdyż kto nie widział, ten nie jest sobie w stanie wyobrazić jaka to jest kasa.

Polecam każdemu zobaczyć to niesamowite miasto, które ciężko jest przejechać w jeden dzień (z jednego krańca do drugiego jest ponad 60 km, a na mapie wydaje się tak blisko ;) ).

Teraz trochę zdjęć: 

 Naprawdę ciężko uchwycić budynek w całości.

 W tle inne niesamowite wieżowce.

 Mieszkańcy Emiratów w tradycyjnych strojach.

 Mniej więcej tam wjedziemy windą.

 W środku Burdż Chalifa - miniaturka wieżowca.

 Częsty widok ;)

 Tak prezentują się wcześniej widoczne na zdjęciu 'ogromne' drapacze chmur - jednak nawet nie dosięgają do 126. piętra najwyższego budynku, gdzie znajduje się taras widokowy.


 Niesamowite... i te drogi!

 Latający dywan i kufer skarbów?

 W największym centrum handlowym Dubaju - Dubai Mall -  znajduje się całe piętro poświęcone luksusowym markom dla dzieci... były też Dior, Chanel, Prada i inne. I ktoś to kupuje!

 Sufit centra handlowego Dubai Mall.

Tak tak, to dalej Dubai Mall. Można tam nurkować.

 W drodze na taras widokowy w budynku Burdż Chalifa.

Sklep z suwenirami, a na ścianie portrety najważniejszych szejków Emiratów - od lewej m. in. książe Dubaju Hamdan ibn Muhammad ibn Raszid Al Maktum, zwany Fazza oraz jego ojciec emir (wódz, dowódca, książe, władca emiratu, muzłumański dostojnik państwowy) Dubaju Muhammad ibn Raszid Al Maktum (a także premier i wiceprezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich).


 Na pokładzie samolotów linii Emirates. Nic dodać, nic ująć.

 Dubaj nocą z lotu ptaka (a właściwie samolotu).

 Dubaj nocą - wszystko pięknie oświetlone.

 Ponownie Burdż Chalifa.

 My świecimy na Boże Narodzenie, oni co noc...

 Nocny spacerek.

 Ach!

Kasa z Emiratów - dirham. (1 dirham ~1 zł).

Informacje praktyczne:
  • Polakom potrzebna jest wiza (ok 40 USD), jednak kupując bilet linii Emirates z przesiadką w Dubaju można dostać wizę w cenie hotelu (tak też zrobiłyśmy).
  • Klimat jest pustynny - bardzo gorący i suchy, latem dochodzi do 50 stopni w cieniu.
  • Można wszędzie płacić kartą - najlepiej mieć MasterCard, Visę nie wszyscy obsługują.
  • W Dubaju są bardzo tanie taksówki - ok 70 groszy za kilometr :) dlatego polecam ten środek transportu.
  • Wstęp na Burdż Khalifę kosztuje ok. 100zł i najlepiej zarezerwować wcześniej.
  • W mieście kupuje się bez cła.

A teraz czas na Indonezję! 



środa, 11 września 2013

Indonezja...

Cały miesiąc spędziłam w Indonezji. Podróżowałam przez Jawę i Bali różnymi środkami transportu, w różnym towarzystwie. Był czas, kiedy daliśmy się oprowadzać zaprzyjaźnionym miejscowym oraz kiedy trzeba było trochę przejechać na własną rękę. Bywało łatwiej i trudniej. Nie obyło się bez miłych niespodzianek i rozczarowań. W związku z tym, że dałam się ponieść wirowi tego zadziwiającego kraju i że dość sporo różnych aspektów udało mi się zaobserwować, chcę podzielić się ze światem moimi obserwacjami. Powoli będę zamieszczać relację z podróży wzbogaconą zdjęciami, na ile czas mi będzie pozwalał ;)
Zacznijmy od początku - jak Wy sobie wyobrażacie ten kraj? Tropikalna dżungla? Rajskie plaże? Plantacje ryżu? Niesamowite doznania na talerzu? A może jeszcze inaczej?

Na razie zacznijmy od podstawowych informacji o kraju.

  1. Państwo położone w Azji Południowo-Wschodniej oraz w Oceanii, zajmuje ponad 17 tysięcy wysp.
  2. Liczy sobie prawie 240 mln (!) mieszkańców, co czyni ją 4. najbardziej zaludnionym krajem na ziemi.
  3. Stolica - Dżakarta - jest położona na Jawie i ma ok. 8 mln mieszkańców.
  4. Jest to kraj wielu religii - mimo że 90% mieszkańców jest muzłumanami, to żyją w zgodzie z chrześcijanami, hinduistami i buddystami, a religie te przeplatają się z pierwotną religią przodków - animizmem. Co więcej, w państwie obowiązuje doktryna harmonii społecznej Pancasila, utworzona w 1945 r. i mająca zjednoczyć swoich obywateli, która nakazuje m. in. monoteizm. Skąd więc w tym gronie hindusi? Udowodnili, że bogowie Brahma, Wisznu i Śiwa to wcielenia jednej istoty - Sanghyang Widi Wasa, a więc podobnie jak w chrześcijaństwie - Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. No i mamy. ;)
  5. Obowiązuje 250 różnych języków ( z dialektami prawie 600), oficjalny to indonezyjski - Bahasa Indonesia.
  6. Jedna z wysp - Jawa - jest najbardziej zaludnioną wyspą świata - 130 mln osób, co stanowi ponad połowę kraju! (co widać, słychać i czuć)
  7. Jest to była kolonia holenderska, wyzwolona po II wojnie światowej.
  8. Flaga indonezyjska jest odwróconą flagą Polski. ;)  (i wszystko jest tam inne)

Na razie tyle!


źródło: Wikipedia, GoogleMaps, Przewodnik Gazeta Wyborcza "Podróże Marzeń" Indonezja.

wtorek, 10 września 2013

Czas start!

Mam na imię Joanna. Od kiedy byłam małym dzieckiem z zamiłowaniem oglądałam podróżnicze filmy, chłonęłam książki przyrodniczo-geograficzne, przeglądałam mapę świata i zawsze marzyłam, by zobaczyć i poczuć te wszystkie miejsca, które rozpalają moja wyobraźnię. Powoli zaczynam realizować swoje marzenia, a blog powstał po to, bym mogła dzielić się z Wami swoimi podróżami - większymi i mniejszymi. Zamierzam zdawać relację z odbytych wypraw/wycieczek, publikować swoje zdjęcia, dzielić się uwagami i informacjami na temat różnych miejsc, które odwiedzam, a także znajdzie się coś z przemyśleń własnych. Może kogoś to zainteresuje, może komuś to pomoże. Jest to całkowicie amatorska strona, więc chętnie przyjmę wszelkie uwagi dotyczące zdjęć i treści. Zapraszam!