Zapraszam do drugiej, noworocznej części biwaku na Śnieżniku.
Zdjęcia oczywiście autorstwa Pana Wikinga.
 |
Wschód słońca na Śnieżniku; drugi dzień nowego roku.
|
 |
| Pogoda zapowiada się na lepszą niż była w Nowy Rok. |
 |
| Schodzimy już ze szczytu, gdzie był namiot, do schroniska. Tam zostawiamy plecaki by pośmigać dookoła 'na lekko'. |
 |
| Schronisko 'pod Śnieżnikiem' otulone zewsząd bielą. |
 |
| Popołudniu przygrzało słońce, trzeba założyć okulary. |
 |
| Nogi takie długie, czas rozpocząć karierę w modelingu! |
 |
| Widzę tu ślady samochodu... |
 |
| Mały jest ten człowiek przy ogromie natury. |
 |
| Chwila przerwy na podziwianie wszechobecnej bieli. |
 |
| Widok na Śnieżnik z Małego Śnieżnika. |
 |
| Yyy... do tej pory nie wiem, co tam robiłam (PRZECIEŻ NIE SIKAM NA STOJĄCO). |
 |
| I uwaga - rzucam się w ten miękki puch! |
 |
| Wszystko fajnie, tylko potem ciężko wstać... |
 |
| Leśna droga. |
 |
| Dupozjazdy czas zacząć. |
 |
| Pan Wiking - jak widać - zachwycony zimowym krajobrazem. |
Już niedługo powtórka z rozrywki, ale w innym miejscu (trzeba wykorzystać śnieżną górską zimę, bo w tym roku dużo jej nie było...). Po drodze jeszcze będzie jeden wpis z tygodniowej noworocznej wycieczki - podpowiem tylko, że byliśmy za granicą i dmuchaliśmy Żyle pod narty. ;)
Do przeczytania!
PS. A oto moje ulubione zdjęcie. :)
Komentarze
Prześlij komentarz