sobota, 8 lutego 2014

Gdzie by tu pojechać... Tatry?

Pewnie większość z Was wybierając się na ferie zimowe wybierze jakiś ośrodek narciarski - może w Czechach (tanio i pyszne jedzenie) albo w Alpach (niesamowite widoki i trasy), a może ktoś zechce pochodzić sobie po górach. Ja właśnie na to mam ochotę - trochę przestrzeni, ruchu na świeżym powietrzu, zimowych widoków... Może coś się uda wykombinować na ferie. Jeśli ma ktoś ochotę na mały zimowy 3-4 dniowy trekking w polskich górach, to zapraszam na priv.

Tymczasem zamieszczę trochę zdjęć w zimowych klimatach - co prawda nasza wycieczka odbyła się Wielkanocą, niemniej jednak jest w pełni zimowa. Może ktoś nabierze ochoty na zimowe wędrówki po Tatrach albo chociaż Beskidach!

Zapraszam do oglądania.

Panorama Tatr.



Droga do Murowańca - w sumie to bardzo wiosennie.

Pojawił się pierwszy śnieg.

Opalanko B-)

Już nie zima, jeszcze nie wiosna na Hali  Gąsienicowej.

Chyba najpopularniejsze tatrzańskie ujęcie... nie ma co się dziwić. Jest pięknie!


Bałwanek (po prawej).

Widok z Kasprowego. No i mamy w górach jednocześnie dwie pory roku - wyżej zima, w dolinach wiosna.

Pierwsze koty za płoty, czyli nauka hamowania czekanem.

Uff, wyhamowałam.

Pogoda wciąż sprzyja, wychodzimy więc z samego rana na Zawrat.

Suzi wskazuje naszą trasę. Ta grań to Orla Perć.

Trzeba się przygotować na podejście - łyk wody...

... i idziemy!

Widoki niczym z Nanga Parbat ;)

Ojojoj, co tak ciężko?!

Widoki coraz piękniejsze.

Uff, w końcu się doczłapały. Trochę było stromo, ale jak to mówią - adrenalina to narkotyk. ;)

Następnie zeszłyśmy do Doliny Pięciu Stawów.

Już trochę zmęczona, ale nie poddaję się - teraz trzeba dojść do Murowańca, a to kolejne kilka godzin.

Hala Gąsienicowa.

Klony?

Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym.

Oto nasze wielkanocne śniadanie!

Czas wracać! Adios!

Ładnie, prawda? Samą zimą jeszcze w Tatrach mnie nie było, ale pewnie stanie się to któregoś dnia.
Mam nadzieję, że zachęciłam kogoś do zimowych wycieczek. Widoki niezapomniane!

Tymczasem...do następnego postu. Już niedługo, obiecuję!

Pozdro,

Masło.

PS. Tych zdjęć, których nie robiła Zuzia, robiłam ja. A właściwie odwrotnie, bo to był jej aparat, więc w sumie robiłam tylko te, na których jest Suzi. :)

PS2. Znalazłam jeszcze parę zdjęć z mojej komórki, które uważam za godne uwagi. Tak! Dobrze widzicie! Kiedyś miałam komórkę, która robi zdjęcia (i to nie najgorsze!) :D


No stromo, mówię Wam.


Widoki z Zawratu.

Tuż przed przełęczą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz