czwartek, 17 lipca 2014

Malaga tiki taki i kasztanki #1

Studia skończone!

Odpocząć kiedyś przecież trzeba, a nie ma to jak jechać do znajomych w odwiedziny. Tym razem wybrałam się i ja - kierunek Hiszpania. Ach to hiszpańskie jedzenie, powietrze, klimat, ludzie...

Nie martwcie się, góry to góry i zawsze będę je najbardziej kochać, ale otoczenie trzeba od czasu do czasu zmieniać. ;)

Oto część pierwsza małej fotorelacji.

Zapraszam!

Typowy andaluzyjski krajobraz.



Artystka grająca na harfie.

Mmmmm...

Ronda - małe miasteczko w Andaluzji słynące z ciekawego położenia przy wąwozie.

Widok z mostu.

Widok na most. :)

Yeah.

Nie, no ładnie...

Dużo bym dała za małe randewu w takiej restauracji.

Ronda, widok na dom mauretańskiego króla.

Doniczki!

Zeszliśmy ze szlaku, znaleźliśmy się w 'mieszkalnej' części miasteczka. Tak to wygląda!

Nieźle się mieszka, co?

Pomarańcze everywhere.

Gorąco było, trzeba co chwilę odpoczywać.

Wąwóz El Tojo.



To co tygryski lubią najbardziej!

Takie tam w Maladze...


Wszędzie dużo żywej zieleni.

Jak w dżungli!

Malaga.

Fajnie jest.

Limonki everywhere.

Typowe tutaj widoki.

Takie tam na zakończenie, żeby nie było, że nie byłam nad morzem.


Część druga niedługo!
Hasta luego!

A.

PS.

Wiadomo ;)

2 komentarze:

  1. Z przyjemnością obejrzałam Twoje zdjęcia!!! Przypomniał mi się mój wyjazd do BCN... Też uwielbiam owoce morza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szykuje się część druga, także zapraszam niedługo :) oraz oczywiście na inne moje relacje ;)

      Usuń