sobota, 14 grudnia 2013

Winter camping vol. 2

A teraz trochę ujęć okiem Mateusza Matuszczaka:

W szałasie, pierwsza kolacja.




No i udało się zmieścić czterem osobom do namiotu 2+ ;)

Zaczynamy marsz pod górę. Potem będziemy tędy zjeżdżać na zadkach.

Taka była widoczność!

Oto nasz zimowy kibelek.

Nadzór budowy igloo... :]

No i namiot rozbity, tuż pod szczytem.



Widok z rana jak śmietana.




Podobno wyglądałam jak ten ludzik z gry (ice coś tam), który tak skacze po budynkach do góry.

Mateusz i ja.

Oprócz błękitnego nieba nic nam dzisiaj nie potrzeba.

Odpalamy szampana!...

...zamarzł!




Czas się zwijać. :(

Nie ma to jak pierogi... wszyscy oczywiście piękni i ładni po dwudniowym zimowym biwaku :D





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz